WebDesigner, który nie potrafił rysować

Przeglądając jedno z branżowych for trafiłem na ciekawy temat typu „czy aby być dobrym WebDesignerem trzeba być utalentowanym rysownikiem?„. To jest coś z czym się kompletnie nie zgadzam a co jest dosyć często powielane. Dlatego dziś trochę filozoficznie :>

 

Wyczucie stylu

Ktoś powie, że web designer musi przecież mieć jakieś wyczucie stylu! Okej, to jest prawda, ale czym jest wyczucie stylu?

W tym przypadku pewnie chodzi o jakiś zbiór umiejętności, takich jak: dobór kolorów, proporcji, może przestrzeni – złożenia wszystkich potrzebnych elementów w sposób, który dla zwykłego Kowalskiego wyda się losowo, ładnie wyglądającą stroną. Ten sam Kowalski powie „ten kto robił tą stronę, musi mieć talent…„.

Analogicznnym, chociaż może trochę dziwnym przykładem mogą być tzw. fraktale. Można bez problemu wyguglować naprawdę świetnie wyglądające fraktale i na pierwszy rzut oka, można pomyśleć „ktoś kto to narysował musiał mieć talent„… tymczasem w większości przypadów jest to obraz wygenerowany automatycznie przez jakiś skrypt – czysta matematyka, która nie wie czy coś jest ładne, czy nie.

Może jest to dziwny przykład, ale chcę tylko pokazać, że pewne rzeczy mogą wyglądać dobrze nie tylko wtedy gdy kierujemy się ‚wyczuciem stylu’ ale matematyką, czyli różnymi zasadami i regułami, które w projektowaniu stron są obecne.

fraktal

 

Nie mieszajmy do tego talentu

Wyobraź sobie sytuację, gdy ktoś mówił Michaelowi Jordanowi „ale ci dobrze, masz talent do koszykówki i dzięki temu zarabiasz górę pieniędzy, przyfarciło ci się„. Jordan trenował non stop, w dzień i w nocy a gdy treningi zaczeły przynosić efety to przychodzi ktoś z boku, zabiera mu całe zasługi i przypisuje je tajemniczemu talentowi. Krew się gotuje…

Czym różni się projektowanie stron od koszykówki? Tak naprawdę wszystkim… z wyjątkiem tego, że aby być dobrym trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć.

Czyli aby stworzyć iluzje talentu należy nabyć kilka wspomnianych wcześniej umiejętności (doboru kolorów, proporcji, fontow itd.). O dziwo podczas wyboru kolorów, proporcji etc. wcale nie kierujemy się (w największym stopniu) wyczuciem ale teorią barw, regułami i schematami utworzonymi wiele lat temat. Gdy rozbierzemy to na czynniki pierwsze, to coraz więcej rzeczy jest dokładnie podyktowane przeróżnymi zasadami, regułami oraz badaniami. W którym więc miejscu zaczyna się talent, a w którym znajomośc teorii?

 

Chcesz robić strony ładne czy dobre?

Projektowanie stron to nie malowanie obrazów. Nie ma nic wspólnego z hasłami „sztuka dla sztuki” – oczywiście są takie przypadki jednak mówię o normalnej, codziennej pracy.  Projektowanie stron to przede wszystkim sprzedaż. Ładnie opakowana. Jej głównym zadaniem jest sprzedaż… nie ważne czy produktu, osoby, firmy a może nawet jakiegoś pomysłu czy idei. W 90% przypadków będzie to sprzedaż.

Produkty nie sprzedają się wyłącznie dlatego, że są ładne ale częściej dlatego, że są odpowiednio opakowane. Ładnie – nie zawsze znaczy odpowiednio. Czy to oznacza, że projektując strony musisz być jednocześnie marketingowcem? Trochę tak.

Różne zawody w innym stopniu wymagają nauki teorii. Mechanik samochodowy będzie w innym stopniu kład nacisk na teorię niż piłkarz, biegacz czy pracownik SpaceX. Myślę, że webdesigner wymaga tej teorii całkiem sporo, o czym wiele osób zapomina i wtedy słabe projekty tłumaczą brakiem talentu. Swoją drogą to całkiem wygodna wymówka.

 

A co jeśli ja chce rysować?

To rysuj, jest masę kursów, szkoleń itd. Internet obecnie daje Ci możliwość wyuczenia się praktycznie każdej umiejętności bez wychodzenia z domu. Tutaj talent na pewno będzie przydatny, poniewż będzie łatwiej. Mimo to myślę, że powiedzenie „talent jest wymogiem” jest zbyt stanowcze i bezkompromisowe. Jeśli nie chcesz to również nie wiedzę problemu, każda nowa umiejętność będzie przydatna ale nie „niezbędna”.

Jeśli w dalszym ciągu chcesz wziąc się za naukę rysowania, a uważasz to za coś niewyobrażalnie trudnego, to mam dla Ciebie pierwszy „tutorial” 😉